Wirująca mętna diwa, zagubiona i naga Pieje w swych ciemnych jaskiniach, Kąpie się w tychże gorących źródłach, Zielono się mieni jej skóra Nieświadoma swego losu, Wczuwa i rozkoszuje się swym dramatem Jak na teatralnej próbie bez tremy i widzów Scena się trzęsie od jej tańca, Zimna i wszechmocna rusałka niedoli i żmudnych chwil życia Na palcu ma pierścień z drutu pleciony Popijając gorzkie łzy litrami Wysusza ostatnie pola nadziei
Raczej nie zazdroszczę
PolubieniePolubione przez 1 osoba