umysł czysty jak łza
gdzieś się podział
umysł z łzą na gigancie
echo w próżni
przez dłoń przesypuję piasek
przełykam żwir na tajemnym antrakcie
gołymi stopami ubijam żar
zwęglone wino życia popijam
przyjdzie jeszcze moment
na żniwach matki ziemi
czerń duszy już dojrzewa
uważaj, słuchy wszystkich są otwarte
nasłuchują echa w próżni
soczewką gonią czarną łzę
wróć do początku, wróć
gdzie czerń=biel
a atrybut zera nieznany
gdzie umysł czysty jak łza
koło jest kołem bez koła
czerń jest bielą bez bieli
biel jest czernią bez czerni

Czekam na następny wiersz
PolubieniePolubienie