patrzyłem na falę, patrzyłem jak rośnie..
skołtuniona biel, charyzmatyczna jak dopadający smutek.
liczyłem na więcej, chociaż na chaos.
liczyłem na trzask pękających ścian,
na rozsypanie popiołów naszego życia
zebranych w podobne do siebie naczynia.
patrzyłem na falę, patrzyłem jak rośnie..
skołtuniona biel, charyzmatyczna jak dopadający smutek.
liczyłem na więcej, chociaż na chaos.
liczyłem na trzask pękających ścian,
na rozsypanie popiołów naszego życia
zebranych w podobne do siebie naczynia.