Ocknąłem się w łódce, do lewego przedramienia przywiązana wędka. Ale przecież ja nie łowię ryb, ja ich nawet nie jem. Pierwszy raz widzę takie fale na jeziorze, wieje z północy zachodniej, młody kaczor gdaczy dryfując, a ja w lekarskim fartuchu, w rękawiczkach nie z lateksu, w goglach ochronnych z normą DIN EN 169, gdybym chciał komuś przylutować niedobór empatii, ta wędka to na tego kaczora chyba. Prawa strona obfituje w „ołów”, nie to nie stacja benzynowa, to L115A1 .338Lapua Mag. Cholera w czasach zarazy, domyślam się, że to na pana myśliwego pogrom, sanitarnie. Nie mogę zrozumieć, bo tatuaże zamknięte, a ja mam świeży wokół nadgarstka napis Ś R E D N I C A. Otwieram oczy.
Zaraźliwy sen
Opublikowane przez blainn
Cześć, witaj na moim profilu. Dzielę się od czasu do czasu swoimi przemyśleniami w różnej postaci. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest blainn
Opublikowano
