zadziwiające jak drobne szczegóły mogą zakrzywiać obraz. przedmioty natury nurkujące w głębinach czasu, przemierzają drogę murszejąc i kwitnąc. z pozoru najlepiej znoszące próbę czasu kamienie, pokryte antycznymi warstwami skrystalizowanego kurzu i dawnych historii kryjących się w świecie niedostępnym wiatrom, wyłażą na polach by ogrzać się w blasku gwiazd. zawiłymi ścieżkami drepczą istoty, między zgrzybiałymi pniami, najeżonymi mchami, kątami rozwartymi i ostrymi połamanych łodyg, kwitnących i sterczących na baczność w porze letniej. szły.. idą, - maszerować będą, choćby nie do zniesienia było towarzystwo otoczenia. cierpliwie im kapie z gałęzi przemoczony śnieg, klepsydra pór roku. w szeroko otwartych ślipiach odbija się doświadczenie poprzednich pokoleń. powietrze przepełnione informacjami, feromonami, zapachami, niesie je wiatr, rozpręża i ściska, kondensuje i wygasza. nic co wydaje się im sprzyjać nie potrzebuje splendoru, losowe drużby i przyrzeczone na wieki wrogie obcych im światy. przetrwają próbę czasu, a ty?
Tag: myśli
Leśny ptak
Nie spałem dzisiejszej nocy,
błąkałem myślami ciszę.
Myliłem ją o cytaty buddyjskich mistrzów, pewny swego.
Gdy jednak wczesnym rankiem obudził mnie leśny ptak,
znałem wszystkie odpowiedzi.
Pianino
Pamiętam, że pewnego dnia przyszedłem do Twojej pracy. Usiadłem przy pianinie w sali konferencyjnej, w której stał długi stół z wieloma krzesłami dookoła. Kręciły sie tam Twoje koleżanki, podśmiewały się ze mnie. Próbowałem coś zagrać, trochę się wstydziłem, nie mogłem sobie za nic w świecie przypomnieć jak to się robi, to granie, takie właśnie miałem wrażenie. Miałem 6 lat i wrażenie, że mogę zagrać co tylko zechcę.
*
Upadamy
Wszyscy
Upadamy powoli
Idziemy pod górę
Zbierając baty
I Upadamy
Upadki chodzą po ludziach
*
Igły świerku zanurzone w wietrze
Szczek psów i śpiew leśnych ptaków
Niesione w dal
Brzozy kołyszą się
A ja wraz z nimi
Otulany z każdej strony
Powietrzem z dalekich krain
Oddycham nim i żyje
Las jest piękną ciszą
Szumiącą w mojej głowie
Solarpunk
Czy taka czeka nas przyszłość? Być może uprawianie ogrodów na dachach w wielkich miastach na nielegalu nie będzie jedynym zmartwieniem. Reglamentowanie wody jest obecne już dziś, jak tak dalej pójdzie kiedyś zabraknie jej dla wszystkich i wszędzie. Tworzymy wizje często niemożliwe, nierealne, ale z czasem nasza wyobraźnia staje się rzeczywistością, a ‚filmowe’ lęki i pragnienia, stają się busolą, a wyciekająca z niej ideologia, proroczym snem. Niebezpieczne wydaje mi się to, że darzymy sympatią dystopijne cyberpunkowe klimaty, jest w nich coś pociągającego. Mam wrażenie, że karmili nas tym od lat, to jakaś książka, film, gierka. Sam przez chwilę idealizowałem dystopię poprzez rozumienie jej jako konsekwencję(karę) dla ludzkości za całe obecne zniewolenie, za obecną celową dysproporcję etc. W rzeczywistości jest to zwyczajnie ewoluująca kontynuacja, uwikłanie w jeszcze cięższe kajdany kapitalizmu, zepsucia, degeneracji etc. Nie widzę dziś w tej idei nic czego bym pragnął, funkcjonuje jako lęk. Pragnieniem natomiast jest aby w każdej głowie na ziemi pojawiła się idea solarpunkowa, prowegańska, proziemia. Niech i w waszych głowach zaświeci się ta zielona lampka. Ot taka myśl przy kawie.A tak w ogóle to dziś są ‚Dziady’, czyli wiosenne zaduszki. Słowiańskie święto zmarłych, polegające na zdobyciu przychylności zmarłych. Walka o wpływy trwa 🙂

