Pianino

Pamiętam, że pewnego dnia przyszedłem do Twojej pracy. Usiadłem przy pianinie w sali konferencyjnej, w której stał długi stół z wieloma krzesłami dookoła. Kręciły sie tam Twoje koleżanki, podśmiewały się ze mnie. Próbowałem coś zagrać, trochę się wstydziłem, nie mogłem sobie za nic w świecie przypomnieć jak to się robi, to granie, takie właśnie miałem wrażenie. Miałem 6 lat i wrażenie, że mogę zagrać co tylko zechcę. 

*

Urodziłem sie
Nauczyłem sie oddychać
Nauczyłem się pić
Nauczylem się jeść
Nauczyłem się śmiać
Nauczylem się załatwiać
Nauczyłem się patrzeć
Nauczyłem sie myśleć
Nauczyłem się kochać
Nauczyłem się słuchać
Nauczyłem się dotykać
Nauczylem sie ruszać
Nauczyłem się chodzić
Nauczyłem się mówić
Nauczyłem się liczyć
Nauczyłem się czytać
Nauczyłem się oceniać
Nauczyłem się rozmawiać
Nauczyłem sie rozmyślania
Poszedłem do szkoły
Nauczyli mnie złości
Uczyli mnie niesprawiedliwości
Nauczyli mnie gniewu
Uczyli mnie cwaniactwa
Nauczyli mnie picia
Nauczyli mnie palenia
Uczyli mnie niemyślenia
Nauczyli mnie poczucia straty czasu
Uczyli mnie pokory
Poszedłem do pracy
Uczyli mnie bezsensu
Uczyli mnie nonsensu
Uczyli mnie konsensu



*

Igły świerku zanurzone w wietrze
Szczek psów i śpiew leśnych ptaków
Niesione w dal
Brzozy kołyszą się
A ja wraz z nimi
Otulany z każdej strony
Powietrzem z dalekich krain
Oddycham nim i żyje
Las jest piękną ciszą
Szumiącą w mojej głowie



Jeff Buckley- I know it’s over


..za każdym razem, gdy wstaję z łóżka, staram się pamiętać aby zadać sobie pytanie,
kim jestem, kim jest ten, którego słucham odkąd pamiętam?
i bywa, że zapominam, i budzę się nieświadomy, błądzę dniami i nocami obłożony nieswoimi zmartwieniami, nieswoimi problemami. Bo poza wszystkimi przyzwyczajeniami, całym tobołkiem emocji, wspomnieniami niegdyś tętniącymi życiem, które tworzą kreację, jest jeszcze element nieodkryty, niezbadany, strefa domysłów i wierzeń dla wielu. Mimo, że znam siebie to odpowiedzią na stawiane pytanie jest zawsze:
Nie wiem..
Jak można wiedzieć, jeżeli całość wytworzona zostaje przez ‚system’, maszynę społeczną, to ciągłe nadpisywanie substratu, odgórnie wytycznymi. W ‚nie wiem’ zawiera się całość mnie, negacja mnie doczesnego. Wszystko co nazwaliśmy, oparliśmy o rejestry cech, o słowa, o królestwo słów – oddzielny byt, jak nakładka multifunkcjonalna. Bez słów w głowie jest tak inaczej. Gdy patrzysz na zielony liść młodego dębu tańczący na wietrze, co widzisz?
Jestem tu gdzie jestem, czyli właściwie gdzie? Gdzie jest to ‚tutaj’? Wiemy, że ciała niebieskie tworzą jakąś relacje, że wszechświat, bo tak to nazwaliśmy, zawiera nasze wszystko, lecz nadal nie powoduje to, że wiemy. Wiem, że nic nie wiem – to kwintesencja bytowania.